niedziela, 16 sierpnia 2009

memento mori

Oto epitafia kamedułów pochowanych w katakumbach pod prezbiterium kościoła na Bielanach. Zmarłych zakonników kładzie się w niszach znajdujących się za tą ścianą, by po stu latach przenieść ich kości do wspólnego grobu w innej części kościoła i zrobić miejsca na następne zwłoki. I tak od początku XVII wieku do dzisiaj kultuwuje się tę uroczą tradycję.
W ogóle kameduli to, jak przystało na eremitów, wyjątkowo przywiązany do tradycji zakon. Codzienne życie na Bielanach niewiele różni się od tego przed wiekami. Tak jak kiedyś, rozpoczynają dzień o 3:30 w nocy, siedem razy na dobę zbierają się na wspólne modlitwy, w międzyczasie modlą się w samotności, kontemplują, uprawiają ogród dookoła klasztoru i tym podobne rzeczy - wszystko w milczeniu. W eremie nie ma radia, tv, komputera, jest zakaz odwiedzin ze strony rodziny, a kobiety mają wstęp na ten teren tylko 12 razy do roku - właśnie między innymi wczoraj, piętnastego sierpnia, w święto Matki Boskiej Zielnej, kiedy to również na warszawskim Bemowie odbył się koncert czcicielki szatana - Madonny.
A teraz zagadka, a w zasadzie dwie:
1. Kto jest najsłynniejszym polskim filmowym kamedułą?
2. Jaki inny zakon ma podobną regułę i w jakim filmie możemy go lepiej poznać?
Podpowiedzi:
http://www.youtube.com/watch?v=CagqwlspMRA&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=tZMayZ0xNTY

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz